Naukowcy z University of Surrey sprawdzili w działającym brytyjskim pubie, czy da się w kilka minut wykryć ślady narkotyków na powierzchniach. Na toaletach, stolikach i przy barze znaleźli kokainę i ketaminę, a badanie ma pomóc w ochronie osób pracujących w takich miejscach.
Na czym polega metoda
Technika nazywa się ASAP-MS, czyli spektrometria mas z sondą do analizy ciał stałych w warunkach ciśnienia atmosferycznego. Jej przewaga polega na pominięciu etapu rozdziału chromatograficznego. W tradycyjnych metodach próbka jest najpierw rozdzielana na pojedyncze składniki, a dopiero potem identyfikowana w laboratorium. Tutaj próbkę wprowadza się na szklanej kapilarze do ogrzewanego źródła, odparowuje strumieniem azotu i jonizuje bez wcześniejszego rozdzielania.
Analiza trwa poniżej dwóch minut. Autorzy uważają, że taka szybkość i prostota mogą się przydać w lokalach, na miejscach przestępstw i wszędzie tam, gdzie liczy się szybki wynik.
Co wykazano w pubie
Przez trzy tygodnie zespół pobrał 420 wymazów z powierzchni w jednym pubie na południu Anglii. Porównano trzy sposoby pracy: bezpośrednią analizę wymazów bez przygotowania, analizę próbek po ekstrakcji rozpuszczalnikiem oraz analizę ukierunkowaną na konkretne sygnatury chemiczne. Wyniki zestawiono z potwierdzającymi badaniami laboratoryjnymi.
Najlepiej wypadła metoda ukierunkowana na próbkach po ekstrakcji. Jej ogólna trafność diagnostyczna wyniosła 64,29 proc. dla kokainy i 83,81 proc. dla ketaminy. Kokainę wykryto na wszystkich badanych powierzchniach w toaletach, we wszystkich trzech wariantach analizy, a jej stężenia były tam najwyższe. Zgadza się to z wcześniejszymi badaniami, według których toalety w lokalach bywają miejscem zażywania substancji.
Najniższe wykryte poziomy to 20 pikogramów na mikrolitr dla kokainy i 0,78 nanograma na mikrolitr dla ketaminy. Dwadzieścia pikogramów to mniej więcej milionowa część masy pojedynczego włosa, a mikrolitr to kropla znacznie mniejsza od główki szpilki.
Ograniczenia
Ketamina okazała się trudniejsza do wykrycia, bo zatrzymuje się we włóknach bawełnianego wymazu i wolniej odparowuje. Bezpośrednia analiza wymazów pomijała znaczne ilości tej substancji, które później potwierdzono w laboratorium. Ekstrakcja rozpuszczalnikiem rozwiązywała ten problem, ale wydłużała przygotowanie próbki.
Badacze zanotowali też 15 wyników fałszywie dodatnich w trzech wariantach analizy. Część przypisano prokainie, czyli środkowi używanemu czasem jako dodatek do kokainy, który daje sygnał niemal identyczny jak ketamina.
Dr Patrick Sears z University of Surrey podkreślił, że celem było pokazanie, iż przenośny system może działać w realnych, niekontrolowanych warunkach.
Co to oznacza dla czytelnika w Polsce
Badanie dotyczy jednego lokalu w Anglii, więc nie pozwala wyciągać wniosków o polskich pubach i klubach. Nie dowodzi też, że takie ślady są groźne dla zdrowia pracowników lub gości, bo mierzono jedynie obecność substancji, a nie realne narażenie. Autorzy wskazują natomiast kierunek: bezpieczeństwo i higiena pracy w branży gastronomicznej mogłyby w przyszłości korzystać z szybkich testów powierzchni.
Na razie to metoda badawcza, a nie gotowe narzędzie do powszechnego użytku. Przy skuteczności rzędu 64 proc. dla kokainy i fałszywych alarmach każdy pozytywny wynik wymagałby potwierdzenia w laboratorium. Jeśli technika zostanie dopracowana, mogłaby się przydać także w Polsce i innych krajach UE, zarówno w ocenie ryzyka w miejscu pracy, jak i w pracy służb.
Źródło: Medical Xpress – „Rapid on-site screening could help protect bar staff from hidden drug exposure”
