Nowoczesna terapia hormonalna stosowana w menopauzie nie wiązała się z wyższym ryzykiem zawału, udaru, zakrzepicy ani przedwczesnej śmierci u kobiet w wieku 45–59 lat. Wynika to z izraelskiego badania, którym objęto ponad 52 tysiące pacjentek. Wstępne wyniki zostaną zaprezentowane na konferencji American Heart Association w Chicago w dniach 6–9 listopada.
Jak przeprowadzono badanie
Naukowcy skorzystali z dokumentacji medycznej Clalit Health Services, izraelskiej organizacji ochrony zdrowia. Przeanalizowali dane 52 330 kobiet w wieku 45–59 lat, które wcześniej nie miały choroby serca, zakrzepów ani nowotworu. Połowa z nich rozpoczęła hormonalną terapię zastępczą (HTZ), głównie w postaci tabletek lub plastrów. Druga połowa odwiedziła ginekologa, ale terapii nie zaczęła i nie stosowała jej przez cały okres badania.
Obie grupy dobrano pod względem wieku, BMI, ciśnienia, poziomu cholesterolu, cukrzycy, palenia tytoniu i statusu społeczno-ekonomicznego. Dane śledzono nawet przez 23 lata, a średni czas obserwacji wyniósł 12 lat.
Co pokazały wyniki
- Zawał, udar i pokrewne choroby serca: 2311 kobiet (4,4%) w grupie z HTZ wobec 2383 (4,6%) w grupie bez terapii.
- Zgon przed 80. rokiem życia: 659 kobiet (1,3%) w grupie z HTZ i 653 (1,2%) w grupie bez niej.
- Zakrzepy krwi: po 0,33% w obu grupach (174 i 175 kobiet).
- Wyniki były podobne niezależnie od rodzaju preparatu i drogi podania: doustnej, w plastrze lub w żelu.
Jak podkreślił kierujący badaniem Ronen Arbel z Clalit Health Services: „Obawy o wpływ HTZ na serce to jeden z najczęstszych powodów, dla których kobiety rezygnują z terapii”.
Skąd te obawy i jakie są ograniczenia
Wcześniejsze badania z randomizacją dawały niejednoznaczne wyniki. Wiele z nich dotyczyło starszych preparatów, wyższych dawek oraz kobiet, które zaczynały terapię długo po menopauzie. Obecne zalecenia amerykańskich ginekologów (ACOG) mówią o rozpoczynaniu HTZ w ciągu 10 lat od początku menopauzy i przed 60. rokiem życia. W listopadzie 2025 roku amerykańska FDA usunęła z produktów HTZ ostrzeżenia w czarnej ramce po przeglądzie aktualnych danych naukowych.
Badanie ma jednak ograniczenia. To analiza obserwacyjna, więc nie dowodzi bezpośredniego związku przyczynowego. W dokumentacji mogło zabraknąć informacji o różnicach między grupami, takich jak aktywność fizyczna, dieta, inne choroby czy nasilenie objawów menopauzy. Kobiety przypisano też do grup według pierwszego zastosowanego rodzaju terapii, a późniejszych zmian preparatu nie uwzględniono. Wyniki dotyczą ponadto zdrowych kobiet, które zaczynały leczenie w okolicy menopauzy.
Co to oznacza w praktyce, także w Polsce
Badanie przeprowadzono w Izraelu, a przywołane zalecenia i decyzja FDA dotyczą Stanów Zjednoczonych. Nie oznacza to więc automatycznej zmiany wytycznych w Polsce ani w Unii Europejskiej. Wyniki dokładają jednak kolejny element do rosnącej puli dowodów, że u zdrowych kobiet rozpoczynających terapię w odpowiednim momencie obawy o serce mogą być mniejsze, niż sądzono.
Dla kobiet z uciążliwymi objawami menopauzy takie dane mogą ułatwić rozmowę z ginekologiem. Decyzja o HTZ powinna jednak zależeć od indywidualnej sytuacji: wieku, czasu od menopauzy, historii chorób i czynników ryzyka. Wstępne wyniki z konferencji nie zastąpią konsultacji z lekarzem.
Źródło: Medical Xpress – „Long-term study finds modern hormone replacement therapy not linked to heart disease risk”
